A A AAktualności2011-05-25, 05:00komentarze (5)

Chwilówki Bydgoszcz. Szybko, ale bardzo drogo! [porównanie z ofertami zwykłych banków]

Chwilówki Bydgoszcz. Warto, by zainteresowany nimi klient wcześniej dokładnie przeczytał umowę

Chwilówki Bydgoszcz. Warto, by zainteresowany nimi klient wcześniej dokładnie przeczytał umowę

"Pusty portfel? Brak gotówki? Pomogą chwilówki. 800 zł w 15 minut. Bez BIK" - reklamuje się jedna z  instytucji finansowych w Bydgoszczy. Jednak lepiej omijać takie firmy z daleka!

- Wiem, że trzeba oddać dużo więcej, niż płacą, ale to moje jedyne wyjście - mówi nam mieszkanka Bydgoszczy, lat ok. 35, na ręku 1,5-roczny chłopiec, siódma w kolejce przed parabankiem w ścisłym centrum miasta. - Za tydzień komunia córki, a ja mam w portfelu 40 zł. Pracuję dorywczo, czasami pomagam roznosić ulotki, a mąż nie zawsze płaci alimenty. Żaden normalny bank nie da mi kredytu! Jestem w BIK.

Chwilówki Bydgoszcz. Bywają na przeżycie

Kulejący mężczyzna, lat ok. 55, opowiada: - Po wypadku byłem długo na zwolnieniu, po powrocie do pracy otrzymałem wypowiedzenie. Nie dostałem renty, żona ma 900 emerytury żony. Stoję tu, bo zwyczajnie potrzebuję pieniędzy na przeżycie!

Wzięcie normalnego kredytu po wprowadzeniu kilka miesięcy temu tzw. Rekomendacji T stało się dla wielu klientów, głównie tych o "wątpliwej wypłacalności", nieosiągalne. Odtrąconych przez banki łapią w swoje sidła instytucje finansowe oferujące szybkie pożyczki, zwane popularnie chwilówkami. Charakteryzują się one wysokim oprocentowaniem, od 20 do nawet 120 proc., ukrytymi kosztami i szybką wypłatą pieniędzy. Jednak to ich jedyny atut!

Czytaj też: Parabanki, które naciągają klientów na opłaty przygotowawcze, przegrywają w sądach! 

- Kredyt w banku może być oprocentowany maksymalnie na 23 procent plus prowizja na poziomie góra 5 procent - informuje Wojciech Boczoń, analityk z portalu Bankier.pl. - W parabankach, które nie podlegają monitoringowi Komisji Nadzoru Finansowego, dodatkowe koszty właściwie są poza kontrolą. Toteż trudno dziwić się, że jedna z takich instytucji wprowadziła na przykład opłatę za dojazd do klientów raz w tygodniu. Prawnikom, którzy pracują nad takimi umowami, gratuluję bujnej wyobraźni, a klientów ostrzegam, by je uważnie czytali.

Jedna z instytucji pisze na swojej stronie internetowej np., że "nie pobiera żadnych dodatkowych opłat oprócz tych, które wymienione są w umowie i znane są klientowi przed jej podpisaniem."  

Photobucket

- Zdarza się też, że klienci wcale nie mają noża na gardle, ale za to chcą szybko mieć pieniądze i nie są świadomi konsekwencji. Nie czytają umów - dodaje Hanna Braun, która w Bankierze.pl przygotowuje m.in. raporty na temat parabanków.

Najpierw chwilówki, a potem rośnie liczba dłużników

Skalę problemu widać w statystykach. Jest coraz więcej zadłużonych Polaków.
Łączna kwota naszych zaległych zobowiązań sięga już 97 mld złotych.
Liczba dłużników notowanych w Krajowym Rejestrze Długów przekroczyła 2 mln, z tego 6,8 proc. pochodzi z Kujawsko-Pomorskiego.

Czytaj też: Ilu mieszkańców Pomorza i Kujaw nie płaci rat w terminie? Gorsi od nas są tylko kredytobiorcy z Lubuskiego! 

Wypowiedzcie się na naszym FORUM: Wzięli kiedyś Państwo chwilówkę? Ile to Was kosztowało? Przed czym warto ostrzec?

 

 

Komentarze (5)

Przesyłając ten wpis akceptujesz politykę prywatności Mollom.