A A AAktualnościkomentarze (5)

Franczyza z Getin Bankiem. Oszust spod Bydgoszczy wykorzystał znane logo, by wyłudzić od klientów 8,5 mln zł

- Byłam pewna, że podpisuję umowę z popularnym bankiem, dostałam firmowe gadżety. Nie wiedziałam, że to oferta Grzegorza P., nie znam go - mówi pani Renata.

- Byłam pewna, że podpisuję umowę z popularnym bankiem, dostałam firmowe gadżety. Nie wiedziałam, że to oferta Grzegorza P., nie znam go - mówi pani Renata.

To miał być interes życia Renaty Jamniuk z Obodowa koło Sępólna Krajeńskiego. Założyła lokatę na 12 procent i... straciła wszystkie oszczędności.

Kobieta łapie się za głowę: - Jak mogłam dać się nabrać i jeszcze wciągnąć w to wujka, który sprzedał dom? On stracił aż 500 tysięcy złotych!

Czytaj też: Udawała, że jest Getin Bankiem. Firma DuoExpress oszukała 300 mieszkańców Kujawsko-Pomorskiego!

Historia Renaty Jamniuk jest dramatyczna. Ciężko choruje, ma naczyniaka w głowie: - Wzięłam kredyt w Banku Spółdzielczym, 5 tys. zł, by odłożyć sobie pieniądze na czarną godzinę. Czeka mnie poważna operacja i muszę mieć oszczędności na dalszą rehabilitację. Założyłam lokatę, myśląc, że robię to w Getin Banku. Mam w nim konto i zainwestowałam gotówkę w placówce z jego logo. Dostałam też firmowe gadżety: teczkę, smycz, długopisy. Nie miałam pojęcia, że podpisuję kontrakt z oszustem!

Kobieta straciła 5 tys. zł, ale oszukanych przez 45-letniego Grzegorza P. z Białych Błot pod Bydgoszczą jest więcej - to ponad 300 mieszkańców naszego regionu! Łącznie wyłudził od nich przeszło 8 mln zł.

Grzegorz P. otworzył placówki franczyzowe Getin Banku m.in. w Sępólnie Krajeńskim, Nakle i Żninie. Oferował klientom lokaty oprocentowane na poziomie 12 procent, a dla znajomych nawet z 18-procentowym zyskiem. Ludzie chętnie w to wchodzili, na początku nawet dostawali odsetki.

Jednak to nie był interes ze znanym bankiem, tylko wyciągane z szuflady przez Grze-gorza P. umowy z jego firmą Duoexpress i BFD Finance Menagemement GMBH. Nie było ich w systemie Getin Noble Banku.

Dodajmy, że BFD istnieje naprawdę, w Hamburgu. To fundusz inwestycyjny, który już złożył doniesienie do niemieckiej policji i prokuratury.

Podejrzany, który przebywa w areszcie, uprawiał swój proceder od końca 2009 roku. Wykorzystywał na początku przedświąteczne roztargnienie klientów. Afera wybuchła w połowie zeszłego roku w Nakle, gdy pierwsi poszkodowani poinformowali policję, a krótko po nich sam zgłosił się tam również Grzegorz P. Oczywiście z dnia na dzień zniknęły także jego placówki franczyzowe.

Czytaj też: Zgłaszają się do nas oszukani przez firmę Duo Express, która udawała Getin Bank!

Będzie akt oskarżenia
- Mam kontakt z niektórymi ofiarami. Bank, policja i prokuratora nie pomagają nam!Czekam na pieniądze od siedmiu miesięcy. Kiedy je odzyskam? - pyta pani Renata.

- To nieprawda, że nic się w tej sprawie nie dzieje - uważa Adam Lis, zastępca prokuratora rejonowego w Prokuraturze Bydgoszcz-Północ, która prowadzi śledztwo. - Wiemy, że ludzie czekają na pieniądze. Śledztwo jest żmudne, śledzimy transfery pieniężne Grzegorza P. Możliwe, że akt oskarżenia trafi do sądu w grudniu tego roku. Jest szansa, że ludzie odzyskają oszczędności, ale nie wiadomo czy wszyscy. Podejrzany zaplanował akcję w szczegółach.

Nieoficjalnie wiemy, że badane są różne tropy , m. in. to, że zainwestował wyłudzone pieniądze w salony kosmetyczne na południu kraju. Poszkodowani informują nas, że wybudował willę w Białych Błotach.

Co na to Getin Bank? - Złożyliśmy w bydgoskiej prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - mówi Wojciech Sury, rzecznik tego banku. - Pokrzywdzeni zostali zarówno klienci, jak i my. Firma Duoexpress złamała umowę franczyzową oferując produkty, których nie mieliśmy w ofercie. Naruszyła także nasze dobra osobiste - wizerunek i reputację - przyznaje.
 

Więcej na temat tej bulwersujacej sprawy, przeczytają Państwo w wydaniu "Pomorskiej" z 1 grudnia 2011 r.

Komentarze (5)

  • ~margin 2014-01-31, 02:38

    Matko ale ludzie sa naiwni http://wygrajeurobank.pl/

  • ~mali 2014-11-23, 18:08

    To tylko kolejne oszustwa!

    Nam, ale sami oszuści z Getiin banku nawet sfałszowali umowę razem z Firmą Euro Invest Group z Częstochowy, aby nam tylko podłożyć swinię i nas okraść!

    Oszustwo się wydało, gdy zaczęto nam  dublować plisy  AC,  a my tą sprawę zgłosiliśmy na Policję!

    To, że mamy nieważne dokumenty,  nawet przez siedem lat nie mieliśmy tej świadomości!

    Teraz to my żądamy zwrotu nieprawnie wyłudzanych pieniędzy wraz z należnym odszkodowaniem!

  • ~tobi 2015-01-13, 20:11

    A gdy Getin bank dopuszczał  i dopuszcza się oszustw na sawych klientach, to tego jeszcze poszkodowani nie piszą?

    Nam oszusci z Getin bank Jastrzębie -Zdrój razem z Firmą Euro Invest Group z Częstochowy jak sie wydało sfałszowali umowę po to, aby podłożyć nam świnię i przy naszej nieświadomości zaczęli nas oszukiwac na polisie AC i doliczać nam nieznane kwoty do czasu, aż oszusci sami wpadli po tym jak zgłosiliśmy sprawę na Policję i okazało się,  że nasze dokumenty są nieważne (kopie bez pieczęci i podpisów a także nizgodności co do strony, która podszywała się za pracownika Getin banku!

    Banda oszustów, która ma w dupie prawo, a ta praworządność, to jedno wielkie oszustwo polityczne!

    Po tych wszystkich oszustwach, to teraz my żądamy zwrotu nieprawnie wyłudzonych od nas pieniędzy wraz z odszkodowaniem i odsetkami!

    Takiego faszyzmu jak żyję jeszcze nie doświadczyliśmy, bo nasi rodzice w czasie okupacji mieli lepiej!

  • ~KLIENT2 2015-02-13, 11:02

    Dlaczego doradcy finansowi tak się martwią o nasze oszczędności i naszą emeryturę?

    Po pierwsze. Robią to głównie dla pieniędzy. Firma taka jak Expander czy open Finance za sprzedaż nam 10 letniego programu systematycznego oszczędzania dostaje ok 100% (czasami więcej) składki jaką zapłacimy w ciągu pierwszego roku. Czyli jeżeli doradca namówi nas na oszczędzanie co miesiąc po 500 złotych miesięcznie, firma od towarzystwa takiego jak Aegon, Axa, Europa, ING, Open life, Generali czy Skandia dostaje ok 6000 złotych. Doradca takiej firmy dostaje ok połowy tej kwoty, a czasem nawet i 70% (brutto). Są doradcy co zarabiają kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. ( 10 polis)

    Po drugie. Dla nagród. Doradcy najbardziej „pomagający” klientom w nagrodę za to dostają ekskluzywne bardzo drogie wycieczki, są wysyłani na specjalne szkolenia po których potrafią jeszcze bardziej manipulować, dostają przeróżne nagrody. Sponsorami są same towarzystwa ubepieczeniowe.

    Po trzecie. Bo tak naprawdę nie mają wiedzy o rynku finansowym czy produktach, które sprzedają. Często trafiają do firm w trakcie studiów lub zaraz po (dużo osób po SGH). Zostają zmanipulowani na szkoleniach, nauczeni technik sprzedaży i doradzają. Niektórzy są tak „głupi”, że i sami sobie kupują te produkty.

    Po czwarte. Bo muszą. Doradca ma zarabiać na firmę, jak za mało sprzedaje, albo jest za bardzo uczciwy to zostaje zwalniany.

  • ~KLIENT2 2015-02-13, 11:02

    Dlaczego doradcy finansowi tak się martwią o nasze oszczędności i naszą emeryturę?

    Po pierwsze. Robią to głównie dla pieniędzy. Firma taka jak Expander czy open Finance za sprzedaż nam 10 letniego programu systematycznego oszczędzania dostaje ok 100% (czasami więcej) składki jaką zapłacimy w ciągu pierwszego roku. Czyli jeżeli doradca namówi nas na oszczędzanie co miesiąc po 500 złotych miesięcznie, firma od towarzystwa takiego jak Aegon, Axa, Europa, ING, Open life, Generali czy Skandia dostaje ok 6000 złotych. Doradca takiej firmy dostaje ok połowy tej kwoty, a czasem nawet i 70% (brutto). Są doradcy co zarabiają kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. ( 10 polis)

    Po drugie. Dla nagród. Doradcy najbardziej „pomagający” klientom w nagrodę za to dostają ekskluzywne bardzo drogie wycieczki, są wysyłani na specjalne szkolenia po których potrafią jeszcze bardziej manipulować, dostają przeróżne nagrody. Sponsorami są same towarzystwa ubepieczeniowe.

    Po trzecie. Bo tak naprawdę nie mają wiedzy o rynku finansowym czy produktach, które sprzedają. Często trafiają do firm w trakcie studiów lub zaraz po (dużo osób po SGH). Zostają zmanipulowani na szkoleniach, nauczeni technik sprzedaży i doradzają. Niektórzy są tak „głupi”, że i sami sobie kupują te produkty.

    Po czwarte. Bo muszą. Doradca ma zarabiać na firmę, jak za mało sprzedaje, albo jest za bardzo uczciwy to zostaje zwalniany.

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.