A A AAktualnościkomentarze (6)

Hipermarkety Tesco i E.Leclerc wycofały się ze sprzedaży alkoholu przez internet

Z ustawy wynika, że trunki z procentami można sprzedawać nie tylko w sklepie czy lokalu gastronomicznym. Zezwolenie (jednorazowe, na imprezę) mogą też otrzymać np. strażacy z OSP. O handlu alkoholem w sieci nie ma mowy

Fot.: Archiwum

Z ustawy wynika, że trunki z procentami można sprzedawać nie tylko w sklepie czy lokalu gastronomicznym. Zezwolenie (jednorazowe, na imprezę) mogą też otrzymać np. strażacy z OSP. O handlu alkoholem w sieci nie ma mowy

Wódka leje się w internecie. Nieletni też z tego korzystają.

 Wybór alkoholu oferowanego w sieci jest ogromny. Wielu sprzedawców przesyła towar za pośrednictwem kurierów. A zdaniem resortu zdrowia i inspekcji handlowej nie wolno sprzedawać takich trunków przez internet. Także dlatego, że może on trafić w ręce osób zbyt młodych albo nietrzeźwych.

Szesnastoletni syn kupił wódkę przez internet - mówi Czytelnik. - Zrobił źle, bo podał mój numer PESEL. Podobno w ten sposób sprzedawca zabezpieczał się przed sprzedażą osobom niepełnoletnim. Ale i tak niewiele to dało, bo kurier wydał mu paczkę. Zapewne nawet nie wiedział, co przywiózł. Syna ukarałem, ale uważam, że handel wódką w sieci to zły pomysł.

Kurier nie wie, co jest w środku

W sieci jest sporo ogłoszeń dotyczących sprzedaży alkoholu. Handlują nim osoby prywatne, ale i firmy.

- Wyślę przez kuriera - informuje kobieta przyjmująca zamówienia. - Obojętne kto odbierze, byleby miał upoważnienie. Syn? Jeśli ma szesnaście lat, to może mu nie wydać, ale wiele zależy od kuriera. Przecież on nie wie, co przywozi - przesyłka jak przesyłka.

Spośród ośmiu ogłoszeń w sprawie sprzedaży alkoholu w internecie, (które sprawdziliśmy), tylko jedno dotyczyło składania zamówień w sieci, ale odbioru na miejscu. - Inaczej nie można - usłyszeliśmy. Nie wysyłamy towaru!

Prawo sprzed 30 lat trzeba dopracować

Alkohol przez internet sprzedawało m.in. Tesco. "W związku z brakiem jasnej interpretacji przepisów prawnych wynikających z Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, pod koniec 2012 roku podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu sprzedaży alkoholu z wykorzystaniem serwisu Tesco Ezakupy" - wyjaśnia Michał Sikora, rzecznik sieci Tesco. "Ustawa sprzed 30 lat nie przewidywała takiej formy sprzedaży. Dziś kwestia ta dotyka wielu przedsiębiorców prowadzących swoją działalność z wykorzystaniem internetu".

Rzecznik dodaje, że zależy im na wypracowaniu takiego rozwiązania, które jasno zdefiniuje kwestię sprzedaży z wykorzystaniem internetu.
Taką decyzję podjął także sklep internetowy hipermarket E.Leclerc Bielany.

Sprzedawca ma obowiązek sprawdzić kupującego

Bo dla przedsiębiorców niejasne jest między innymi to, czy sklep, który otrzymał koncesję, może handlować alkoholem także w sieci.
Niektórzy uważają, że pozwala im na to ustawa dotycząca swobody działalności gospodarczej.

- Nie można handlować alkoholem przez internet - wyjaśnia Luiza Chmielewska z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Bydgoszczy. - Zezwolenie dotyczy sprzedaży w konkretnym miejscu. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości precyzuje, że alkoholu nie można sprzedawać osobom niepełnoletnim i nietrzeźwym. A jak można to ocenić na odległość? Obowiązek sprawdzenia np. tego, czy kupujący jest dorosły spoczywa na sprzedającym, a nie na przykład na kurierze dostarczającym towar!

Urzędnicy wywnioskowali, że w sieci nie można

Podobnie tłumaczy to resort zdrowia. Krzysztof Bąk, rzecznik ministra zdrowia, wyjaśnia, że "ustawa z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473 z późn. zm.) nie odnosi się wprost do możliwości sprzedaży napojów alkoholowych za pośrednictwem internetu. Pomimo to z przepisów jej jednak można wnioskować, że obowiązuje zakaz prowadzenia takiej formy działalności gospodarczej."

Bo z ustawy wynika, że trunki z procentami można sprzedawać nie tylko w sklepie czy lokalu gastronomicznym. Zezwolenie (jednorazowe, na imprezę) mogą też otrzymać np. strażacy z OSP. O handlu alkoholem w sieci nie ma mowy. A ten kwitnie! Dlaczego?Bo klienci nie donoszą na sprzedających. 

Komentarze (6)

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.