Mniej umów czasowych i ZUS od umów zleceń. Efekt? Jeszcze więcej umów na gębę

Mniej umów czasowych i ZUS od umów zleceń. Efekt? Jeszcze więcej umów na gębę

Fot.: SXC

Pracownik: - Jak prywaciarza nie stać na ZUS, niech sam zasuwa! 

"Nic się nie zmieni w wynagrodzeniach brutto" - pisze "Obserwator" na forum naszej Strefy Biznesu. "Czy to będzie taka, czy inna umowa. Po prostu pracownik otrzyma mniej o tyle, ile ukradnie mu ZUS".

Pracownik: Umowa-zlecenie jako glówna powinna być zabroniona

Wpisał się tam również jeszcze m.in. "Pracownik": "ZUS chce zlikwidować szarą strefę, w której umykają mu pieniądze. Jednak nie interesuje go, że na umowie-zleceniu ktoś ma 500 zł. Najważniejsze, że dostanie składkę od każdej z nich. Taka umowa powinna być zabroniona, jako główna, a zezwalana tylko, jako dodatkowa. Teraz ludzie są zatrudniani za 500 zł i muszą się godzić. Jeśli prywaciarza nie stać na pracownika za najniższą krajową albo więcej, niech sam zasuwa w swojej firmie.

Nowe zasady naliczania składek na ubezpieczenia społeczne od umów - zleceń wejdą w życie od 1 stycznia 2016 roku. Według resortu pracy i polityki społecznej, ozusowanie "śmieciówek" ma przynieść 650 mln złotych wpływu do kasy ZUS.

 

Znowelizowana ustawa wprowadza zasadę kumulacji tytułów do ubezpieczenia społecznego tak, aby podstawa naliczania składek była równa co najmniej płacy minimalnej, która obecnie wynosi 1750 zł brutto miesięcznie. Czyli, że np. zleceniobiorca mający 5 zleceń po 500 zł miesięcznie każde, zapłaci składki nie od jednego z nich, ale od 4, więc od 2 tys. zł.

CZYTAJ TEŻ: "Ozusowienie" umów śmieciowych. Będzie jeszcze mniej niż 5 zł za godzinę pracy?

Ekspert: Państwo-pośrenik nie jest wart zaufania

- Poważnie zwiększy się ryzyko prowadzenia firmy - komentuje Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. - Przedsiębiorca będzie bał się legalnie związać umową z pracownikiem mając takiego pośrednika, jakim jest państwo, bo automatycznie zostanie jego niewolnikiem. Pośrednik bierze za dużo, a niewiele daje w zamian. Nie jest godny zaufania. Dlatego jeszcze więcej zatrudnionych przejdzie do "szarej strefy" z umową na tak zwaną gębę.

Nieoficjalnie szacunki mówią, że bez jakichkolwiek umów pracuje ok. 1 mln Polaków.

 

Na tym nie koniec zmian na rynku pracy. W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie, a do połowy maja potrwają konsultacje społeczne dotyczące zmian w Kodeksie pracy, które mają na celu ograniczenie stosowania umów czasowych. Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczy, że umowy terminowe nie będą trwać wiecznie. Zostaną ograniczone do trzech lat, czwarta automatycznie przekształci się w umowę na czas nieokreślony. Minister przekonuje, że czas skończyć z liczbą "czasówek", których liczba w Polsce jest bardzo wysoka. Stawia nas to w niechlubnej czołówce Unii Europejskiej. Pracuje na nich bowiem aż 27 procent wszystkich zatrudnionych.  

Komentarze (4)

  • ~taka pravda 2015-05-11, 09:23
    pokaż komentarz
  • ~cvq 2015-05-11, 09:48
    pokaż komentarz
  • ~frolka3 2015-05-12, 17:21
    pokaż komentarz
  • ~Pracodawca 2015-05-15, 11:47
    pokaż komentarz
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.