A A AAktualnościkomentarze (8)

"Umowy śmieciowe" - wyzysk czy szansa na pracę?

Procentowy udział "umów śmieciowych" wśród zatrudnionych  w różnych kategoriach wiekowych

Procentowy udział "umów śmieciowych" wśród zatrudnionych w różnych kategoriach wiekowych

Tzw. Umowy śmieciowe, czyli umowy o dzieło i umowy-zlecenia były jednym z czynników hamujących lawinowo rosnące w latach dziewięćdziesiątych bezrobocie. A jak jest dziś?

Dla pracodawców miały być tańszym sposobem na zatrudnienie pracowników. Ci z kolei mogli w ten sposób zdobywać doświadczenie i środki finansowe niezbędne do dalszego poszukiwania pracy w formie etatu i umowy o pracę na czas nieokreślony. Takie posunięcia przyniosły rezultaty i miały wpływ na zmniejszenie skali bezrobocia, w tym niepokojąco wysokiego bezrobocia młodych.

Przeczytaj: Pracownicy Tensho nie chcą być elastyczni

Rozwiązanie to miało jednak skutki uboczne. Formy umów-zleceń i umów o dzieło okazały się tak atrakcyjne dla pracodawców, że do dzisiaj wielu z nich unika podpisywania z zatrudnionymi umów o pracę. Problem ten dotyczy w szczególności młodych pracowników, na co zwraca uwagę rządowy raport „Młodzi 2011”. Zgodnie z zawartymi w nim informacjami zatrudnieni w oparciu o umowy cywilnoprawne to domena młodych – ponad 60% najmłodszych pracowników jest zatrudnianych właśnie w oparciu o te umowy.

Problem stanowi również znalezienie pierwszego zatrudnienia w oparciu o dającą stabilizację umowę o pracę na czas nieokreślony. Zazwyczaj nowym pracownikom proponuje się bowiem umowę-zlecenie, umowę o dzieło, ewentualnie umowę o pracę na czas określony. Zgodnie z danymi zawartymi w raporcie „Młodzi 2011” umowa tymczasowa jest proponowana ponad 55% osób zatrudnianych po raz pierwszy.

Negatywne strony umów śmieciowych

Autorzy raportu „Młodzi 2011” alarmują, że w Polsce powstał dualny rynek pracy, który doprowadził do istnienia grupy uprzywilejowanych pracowników etatowych oraz grupy ludzi pozbawianych większości pracowniczych praw. Przez wiele osób brak stabilności zatrudnienia jest postrzegany jako podstawowe niebezpieczeństwo związane z podpisywaniem umów śmieciowych. Dodatkowo umowy-zlecenia, a w szczególności umowy o dzieło, pozwalają na nieuiszczanie lub zminimalizowanie opłat związanych ze składkami społecznymi i zdrowotnymi.

Z tytułu umowy-zlecenia pracownikowi, który nie posiada innych tytułów do ubezpieczeń, przysługuje ubezpieczenie emerytalne, rentowe oraz zdrowotne. Jednak przy wykonywaniu kilku zleceń równocześnie, składka emerytalna i rentowa będzie opłacona tylko od jednego z nich. Taka regulacja pozwala na wybranie do opodatkowania umowy o najniższej wartości i dzięki temu zmniejszenie opłacanych składek. Ubezpieczenia wypadkowe przysługują jedynie osobom wykonującym swoje zadania w siedzibie zleceniodawcy. Ponieważ wielu młodych ludzi zatrudnianych w tej formie pracuje w domu lub poza miejscem prowadzenia działalności przez zleceniodawcę, większość z nich jest pozbawiona tego zabezpieczenia.
 

Przeczytaj: Pracownicy "tymczasowi” mają być lepiej chronieni a związki zawodowe urosną w siłę

W jeszcze mniej stabilnej sytuacji będą osoby zatrudnione na podstawie umowy o dzieło. Taka umowa nie zobowiązuje pracodawcy do opłacania żadnych składek. Umowy śmieciowe nie zapewniają również ubezpieczenia chorobowego, macierzyńskiego czy rehabilitacyjnego. Nie obowiązują również przepisy dotyczące wynagrodzeń minimalnych, nadgodzin, okresów wypowiedzenia oraz urlopów.

Wszystkie te czynniki wpływają na brak poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa u młodych pracowników. Zatrudnieni w ten sposób wiedzą, że mogą być zwolnieni w dowolnym momencie. Wiele umów śmieciowych jest podpisywanych na krótkie okresy, co wiąże się z ciągłą potrzebą szukania nowych pracodawców i walką o kolejne zlecenia. Nikt bowiem nie zagwarantuje pracownikowi podpisania kolejnych umów po wygaśnięciu ważności tych aktualnie obowiązujących. Część pracowników nie jest również zadowolona z konieczności częstych zmian godzin pracy, zmienności zarobków, braku ustalonych urlopów oraz zabezpieczenia finansowego na wypadek choroby.

Zdaniem wielu socjologów i ekonomistów stały brak poczucia bezpieczeństwa powoduje dalsze negatywne konsekwencje społeczne. Najpoważniejszym problemem jest coraz późniejsze usamodzielnianie się młodych ludzi i związane z tym zjawisko „gniazdownictwa”. Zjawisko to polega na wydłużającym się pozostawaniu młodych w domu rodzinnym. Zatrudnieni na umowy śmieciowe coraz częściej są zależni ekonomicznie od rodziców. Bardzo często nie mogą zaciągnąć kredytu, który pozwoliłby na zakup samodzielnego mieszkania. Muszą również konsultować z rodzicami większe wydatki, w tym zakup samochodu. Taka sytuacja związana jest z niechęcią wielu banków do udzielania kredytu osobom o niestabilnym dochodzie. Ten brak kontroli nad własną sytuacją bytową staje się szczególnie dotkliwy dla tych, którzy pragną założyć rodzinę.

Problemem dla osób posiadających dzieci staje się brak możliwości skorzystania z urlopu macierzyńskiego i opiekuńczego. Stąd wielu młodych ludzi pozostaje w nieformalnych związkach i odkłada decyzję o założeniu rodziny. W późniejszym okresie zatrudnieni w oparciu o umowy śmieciowe często ograniczają się do posiadania jednego bądź najwyżej dwojga dzieci.

Umowy śmieciowe wpływają również na kierowanie karierą i planowanie ścieżki zawodowej przez młodych. W ich sytuacji zdobywanie kolejnych szczebli kariery polega głównie na otrzymywaniu coraz lepiej płatnych i ciekawszych zleceń od coraz bardziej renomowanych i rozpoznawalnych firm. Trudnym w realizacji pozostaje klasyczny model awansu w strukturze jednej firmy i osiąganie kolejnych stanowisk. Młodzi za wyraz najwyższego uznania ze strony pracodawcy uznają często otrzymanie umowy o pracę w firmie, w której wcześniej byli zatrudnieni na podstawie umów cywilnoprawnych.

Zalety

Nie wszyscy narzekają na konieczność pracy w formie umów cywilnoprawnych. Istnieją zawody, w których umowa o dzieło wydaje się najodpowiedniejszą formą świadczenia usług. Umowa ta zakłada bowiem powstanie pewnego wytworu jako efektu końcowego pracy zatrudnionego. Z tego powodu swoje obowiązki wykonują w ten sposób artyści, filmowcy czy pisarze. Istnieje również grupa młodych ludzi, dla których stabilizacja nie stanowi nadrzędnej wartości życiowej. Osoby, które cenią sobie niezależność i możliwość kierowania własnym systemem pracy, mogą uznać umowy śmieciowe za najlepiej dostosowane do ich potrzeb.

Umowy-zlecenia, a w szczególności umowy o dzieło obligują pracownika do wykonania pewnego zakresu obowiązków bądź dostarczenia wytworu. Często nie wyznaczają jednak ścisłych godzin pracy ani miejsca jej wykonywania, a jedynie końcowy termin realizacji. Pozwala to na bardziej elastyczne zarządzanie czasem, a niekiedy nawet pracę we własnym domu. Niejednokrotnie istnieje możliwość łączenia obowiązków związanych z realizacją kilku umów równocześnie. Pracownik nie musi informować dotychczasowych pracodawców o przyjęciu dodatkowego zlecenia. Praca poza firmą zleceniodawcy nie wymaga również przestrzegania regulaminu, który obowiązuje w danym zakładzie.

Dodatkowo umowy śmieciowe bywają związane z szeregiem korzyści finansowych. Przede wszystkim, stawki godzinowe proponowane przy umowach cywilnoprawnych są niejednokrotnie wyższe od tych oferowanych na etacie. Od takich umów można też odliczyć koszty uzyskania przychodu, które ustalone są na poziomie 20% lub 50%. Wyższe wynagrodzenia sprawiają, że takie umowy mogą okazać się bardzo korzystne dla osób pracujących dodatkowo w formie umowy o pracę. Daje im to możliwość podwyższenia własnego dochodu, bez obaw o ograniczenie praw pracowniczych. Prawa te gwarantuje im bowiem umowa o pracę w miejscu stałego zatrudnienia.

Alternatywy

Podstawowym problemem związanym z umowami śmieciowymi jest brak dobrej alternatywy dla pracowników, którzy nie są zadowoleni z ich zawierania. Wielu ekonomistów twierdzi, że umowy cywilnoprawne negatywnie wpływają na proces usamodzielniania się młodych pracowników. Mimo to, zdaniem wielu specjalistów, zniesienie takich umów mogłoby doprowadzić do jeszcze poważniejszych problemów ekonomicznych i społecznych. Prawdopodobnie pracodawcy pozbawieni możliwości podpisywania tych umów, nie zaproponują zatrudnionym na umowy śmieciowe „standardowych” etatów. Możliwe, iż, nie chcąc podpisywać umów o pracę, w ogóle zrezygnują z przyjmowania dodatkowych pracowników. Taka sytuacja doprowadziłaby do ponownego wzrostu odsetka bezrobotnych w najmłodszej kategorii wiekowej. Stąd lepszym rozwiązaniem dla młodych ludzi może okazać się umowa śmieciowa niż jej alternatywa, którą mógłby być zupełny brak zatrudnienia.

Część specjalistów twierdzi, że bezrobocie zmieniło swoje oblicze, stało się pojęciem bardziej płynnym i coraz częściej przyjmuje formę zatrudnienia niepełnego i niestabilnego. Z tego powodu umowy-zlecenia i umowy o dzieło budzą wiele kontrowersji. Niestety wiele wskazuje na to, że ich zupełne zniesienie spowodowałoby jeszcze większe szkody. Pieniądze na podpisywanie kosztownych umów o pracę nie pojawią się bowiem nagle w kieszeniach pracodawców. Jeśli rząd znacząco ograniczy możliwość podpisywania umów cywilnoprawnych, może okazać się, że pracodawcy, zamiast zatrudniać pracowników na etat, nie będą zatrudniać ich w ogóle. Stąd realnym sposobem na ograniczenie zatrudnienia na podstawie umów śmieciowych wśród młodych może być zmniejszenie kosztów zatrudnienia w oparciu o umowy o pracę. Jeśli staną się one tańsze, być może i pracodawcy będą bardziej skorzy do ich zawierania. Dzięki temu będą mogli zbudować stałą i stabilną kadrę pracowniczą, która będzie przywiązana do firmy i lojalna wobec pracodawcy.
 

 

Więcej na temat: umowy śmieciowe

Komentarze (8)

  • 2012-03-24, 17:42

    Tak to jest, że wielka wiekszość pracodawców oszukuje państwo wypłacając pracownikowi bez względu na umowę dwie pensje. Pierwsza oficjalna z zusami podatkami itd od minimalnej krajowej , druga pensja " do łapy" . W ten sposób nasze państwo jest okradane. I co boli to wszyscy o tym wiedzą i na to się godzą . Premier i prezydent też.

  • 2012-04-24, 19:13

    Ha! To zlinczujcie wszystkich pracodawców i wtedy Wy sami poprowadźcie te biznesy uczciwie płacąc wszystkie, ale to wszystkie chore koszty prowadzenia działalności. Jaki problem, weź jeden z drugim odpowiedzialność na swoje barki i ryzyko przetrwania na rynku i pokaż tym obecnym oszustom pracodawcom jak to robić. Jaki problem?! Taki, że w trzecim miesiącu gdy nie domknie się budżet sam czym prędzej zaczniesz kombinować.

  • 2012-03-24, 17:51

    Hipokryzją premiera jest podnoszenie wieku emerytalnego wiedząc, że pracodawcy okradają pracowników z ZUS i Urząd Skarbowy. No bo tylko idioci uwierzą w to iż pracownik z 30 lat pracy zarabia 1500 brutto w zawodach elektryk informatyk budowlane zawody .... i inne. Po składkach do ZUS i Pit do US widać jak jest .

  • 2012-05-04, 06:27

    Umowy śmieciowe miały zwiększyć elastyczność ranku pracy. Niestety - przyniosły tylko bezwzględny wyzysk człowieka przez człowieka - właściciele firm, którzy nie wiedzą co to etyka biznesu - eksploatują zwłaszcza młodych ludzi bez pardonu - płacąc im 5 złotych za godzinę pracy, przy własnych zarobkach siągających dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie. I wszystko to w majestacie prawa, uchwalonego przez posłów, zarabiających ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie nie licząc wszystkich innych przysługujących im apanaży...Ustrój sprawiedliwości społecznej dla wyzyskiwaczy, niestety.
    Dr Roman Dolczewski

  • ~Marlena 2012-12-11, 18:17
    pokaż komentarz
Przesyłając ten wpis akceptujesz politykę prywatności Mollom.