A A AAktualnościkomentarze (0)

Wszystkich Świętych. Gipsowe aniołki wyparły grające znicze

Kilkanaście lat temu modne były szklane lampki, potem plastikowe, a od trzech lat ponownie szklane znicze

Kilkanaście lat temu modne były szklane lampki, potem plastikowe, a od trzech lat ponownie szklane znicze

Kupujemy najchętniej proste, szklane znicze i białe lub żółte chryzantemy. Na cmentarzach nie tolerujemy kiczu.

- Wielokrotnie słyszałam grające lampki na cmentarzu – mówi Agnieszka Majewska z Bydgoszczy. - Czułam się jak na targu albo dyskotece. To nie jest miejsce na kiczowate melodyjki. To miejsce pamięci.

Jeszcze niedawno śpiewające znicze były nowinką. Dziś już wiemy, że klientom się one nie spodobały. Potwierdza to Zbigniew Brzeziński, właściciel Zakładu Produkcji Zniczy „Mixt” w Brodnicy: - Producenci odchodzą od ich produkcji.

Przeczytaj też: Cmentarze w Bydgoszczy. Firma zapali za Ciebie znicz

Co więc stawiamy? Różnie. - Kupuję trochę wcześniej proste, szklane lampki, o tradycyjnych kształtach. Bez żadnego brokatu i udziwnień – dodaje pani Agnieszka.

- Kilkanaście lat temu modne były szklane lampki, potem plastikowe, a od trzech lat ponownie szklane – przekonuje Wojciech Rybarski, właściciel zakładu produkującego znicze „Ignis” we Włocławku. - Co roku jest kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt nowości. Są też stałe wzory, które niezmiennie cieszą się powodzeniem. Jakiś czas temu modne były tylko znicze jasne - niemalowane, dziś znowu kolorowe.

Czytaj również: To też jest biznes! Kremacja kosztuje od 300 do 1300, a urna - 300 złotych (zdjęcia)

- Stale zmieniają się gatunki - dodaje Brzeziński. - Nowinką w tym roku jest znicz koloru białego, z białą podstawką i kapturkiem. Modne są też figurki gipsowe aniołków, w kolorach ecru i białym.

Ceny lampek są porównywalne z zeszłym rokiem. Mały znicz kupimy w supermarkecie już za około złotówkę. Im jednak on większy, szklany, z możliwością wymiany wkładu, tym droższy. Za duży lampion szklany zapłacimy od 21,95 do nawet 40 złotych. Pamiętajmy, ceny zniczy, wkładów i kwiatów będą przy cmentarzach w święta trochę wyższe. To jednak jedyny czas, gdy sprzedawcy mogą zarobić więcej.

Przeczytaj również: Lampa Alladyna poświeci na cmentarzu dłużej niż Aniołek Wypukły i Mroźne Serce

Kwiaty nie podrożały
- Klienci kupują najczęściej białe i żółte chryzantemy – wymienia Andrzej Okoński, właściciel bydgoskiej firmy ogrodniczej. - Mniej popularne są fioletowe, pomarańczowe i brązowe. Wybór zależy od koloru nagrobka, ostatnio więcej jest ciemnych, stąd chętniej wybierane są jasne kwiaty. Najlepiej sprzedają się bomby po pięć-sześć kwiatów w doniczce.

Będzie drożej? - Ceny w tym roku mogą podskoczyć o 10 procent – dodaje Okoński. - Ogólnie jednak będzie to niezauważalna podwyżka.

Czytaj: Dzień Wszystkich Świętych. Na Madagaskarze wykopuje się zwłoki, by z nimi tańczyć 

Wypucują nagrobek za Ciebie
- W ostatnich dniach zwiększa się zainteresowanie naszymi usługami – mówi Mirosław Grębski z firmy Gremir zajmującej się porządkowaniem cmentarzy m.in. w Bydgoszczy, Toruniu i okolicach. - Wielu klientów zgłasza się do nas już od kilku tygodni. Są jednak i tacy, którzy przypominają sobie o sprzątaniu w ostatniej chwili.

Najczęściej zamawianą usługą jest ta standardowa. – Obejmuje ona umycie grobu, sprzątnięcie otoczenia i zapalenie znicza – wyjaśnia Grębski.

Przeczytaj: Ceny usług pogrzebowych na Kujawach i Pomorzu nie spadną mimo obniżenia zasiłku pogrzebowego

Umycie nagrobka i uporządkowanie terenu wokół, to koszt 30-55 złotych za pojedynczy grób lub 55-70 złotych - podwójny. Za grób rodzinny zapłacimy więcej, od 60-80 złotych w zwyż.

Firmy z regionu przybiorą też nagrobek. Cena tej usługi jest ustalana indywidualnie, w zależności od tego, czego życzy sobie klient.

Koszt sprzątania przez rok pojedynczego nagrobku wynosi 350-400 zł, za to podwójnego ustalany jest indywidualnie (zależy m.in. od częstotliwości wizyt, odchwaszczania) – to cena o około 40 procent wyższa niż pojedyncza usługa.

Ceny porządkowania od zeszłego roku utrzymują się na podobnym poziomie.

Przeczytaj również: Biznes leży pod ołtarzem

Chcą zarobić. Musieli zacząć szybciej
Producenci zniczy i firmy ogrodnicze rozpoczęli przygotowania już kilka miesięcy wcześniej. - Produkcję zaczynamy już w czerwcu - mówi Rybarski. - W okresie przedświątecznym mamy 80 procent produkcji rocznej. Robimy kilkadziesiąt gatunków zniczy, od najmniejszych do największych.

Podobnie Zakład Produkcji Zniczy „Mixt” w Brodnicy. - Zaczynamy w lipcu albo sierpniu. Sezon na znicze kończy się pierwszego listopada - wyjaśnia Brzeziński.

A może ekologiczniej?
- Po świętach jest mnóstwo wieńców i zniczy do wyrzucenia – przekonuje Lucyna Kamińska spod Bydgoszczy. - Denerwuje mnie to. Lampki i sztuczne wiązanki są teraz wykonane z tak trwałych materiałów, wystarczy je przechować w garażu czy piwnicy. Można się też złożyć na jeden duży znicz i wymieniać w nim wkłady, to bardziej ekologiczne.

Więcej informacji znajdziesz już 19 października w naszym specjalnym papierowym dodatku funeralnym "Gazety Pomorskiej".

Komentarze

Przesyłając ten wpis akceptujesz politykę prywatności Mollom.